Radiestezja

Zabezpieczenia radiestezyjne

Radiestezja to nie magia. Po prostu używam swojego ciała jako odbiornika subtelnych energii, które akademicka nauka albo nie mierzy i nie klasyfikuje, albo ignoruje. Twierdzę, że takie energie istnieją. Ponieważ nasz organizm jest niezwykle delikatnym systemem połączeń energetycznych mają one nań wpływ. Szczególnie, gdy oddziaływanie rozciąga się na długi czas. Przykładem może być delikatne promieniowanie cieków wodnych (tzw. żył). Z fizycznego punktu widzenia woda jest zbiorem dipoli i płynąc może wykazywać makroskopową polaryzację zachowując się jak przewodnik z prądem. Niewielkim a jednak. No i kładziemy nasze ciało nad takim przewodnikiem. Noc w noc. Konsekwencją oddziaływania pola z żyły jest rozregulowanie naszego biopola  co skutkuje zmęczeniem, rozdrażnieniem a w końcu chorobą. Istnieją inne delikatne (subtelne) energie : np. kształtu, ziemi (geopatyczne), życiowe itd., które ze sobą oddziaływują, dając wypadkowy efekt : energię w danym miejscu (np. w sypialni). W swojej działalności zajmuję się opisem ilościowo jakościowym wypadkowych pól energii wskazanych miejsc. Mówiąc prościej - mówię czy w danym miejscu energia jest korzystna i na ile (np do snu). Jeśli nie jest, to - na życzenie - zabezpieczam radietezyjnie dane miejsce czyli używając własnej roboty odpromienników anihiluję negatywną energetykę miejsca. Piramidki robię własnoręcznie, wg. własnej receptury. Materiał bazowy, dodatki oraz geometrię opracowałem sam. Skomplikowane, ale działa ! Wysypiają się nie tylko dorośli ale i nocne wędrówki z łóżka do łóżka kończą dzieci (ku radości rodziców:). Sam mieszkałem na nie zabezpieczonych żyłach parę lat - omal nie przypłaciwszy tego życiem. Mój ojciec nie miał tyle szczęścia... Stąd zachęcam i polecam załatwienie tematu raz a dobrze.